Szymański: Polsce należą się pieniądze z budżetu UE i z Funduszu Odbudowy

 Szymański: Polsce należą się pieniądze z budżetu UE i z Funduszu Odbudowy

epa08739745 Poland’s Europe Minister Konrad Szymanski arrives for a meeting of EU General Affairs ministers at the European Council building in Luxembourg, 13 October 2020. European Commission’s Head of Task Force for Relations with the United Kingdom Michel Barnier will brief ministers on the state of play in EU-UK Brexit negotiations ahead of a key EU summit on 15 October 2020. EPA/VIRGINIA MAYO / POOL Dostawca: PAP/EPA.

Polsce należą się pieniądze z budżetu UE i z Funduszu Odbudowy – powiedział w poniedziałek minister ds. Unii Europejskiej Konrad Szymański. Dodał, że stanowisko KE ws. uchwał przeciwko „ideologii LGBT” jest „bardzo przewrażliwione”.

Minister ds. UE był pytany w Polsat News o to, czy będzie trzeba wycofywać spoty o 770 mld zł z UE dla Polski. „Z całą pewnością nie” powiedział.

Jak podkreślił, Polsce „należą się” pieniądze z budżetu UE i z Funduszu Odbudowy, „nie z powodów takich lub innych politycznych nastawień różnych stolic” czy też instytucji unijnych. „To wynika z umów międzynarodowych, wynika to z prawa” – wskazał.

Zdaniem Szymańskiego z całą pewnością ta sprawa zostanie zakończona pozytywnie – tym nie mniej będą też koszty polityczne. „Ponieważ te zaburzenia, które obserwujemy – ich skala jest dzisiaj niejasna – ale jakieś są, to na pewno jest koszt polityczny. Koszt polityczny również dla Unii w Polsce” – mówił.

Krajowy Plan Odbudowy ma być podstawą do sięgnięcia przez Polskę w ramach Funduszu Odbudowy po dodatkowe środki z UE na walkę ze skutkami pandemii koronawirusa w gospodarce. KPO musi przygotować każde państwo członkowskie i przesłać do Komisji Europejskiej. Z Funduszu Odbudowy Polska będzie miała do dyspozycji około 58 mld euro.

Szymański przypomniał, że jesteśmy w gronie 9 państw UE, które nie mają na razie rekomendacji pozytywnej ze strony KE, by Krajowy Plan Odbudowy został przyjęty przez Radę Unii Europejskiej. „Nadzwyczajne jest na pewno to, że z naszej strony negocjacje ws. KPO przebiegły bardzo sprawnie, bardzo efektywnie i one są zamknięte”. Jak powiedział Szymański, „mamy do czynienia ze sprzecznymi deklaracjami ze strony poszczególnych komisarzy”, co się zdarza. W jego ocenie może niepokoić, „że ta sama KE mówi różne rzeczy przy różnych okazjach”.

Według mediów cytujących unijnego komisarza ds. gospodarczych Paolo Gentiloniego, miał on powiedzieć podczas posiedzenia komisji ekonomiczno-budżetowej Parlamentu Europejskiego w środę, że przyczyną przeciągających się negocjacji z Warszawą na temat polskiego KPO jest kwestia dyskusji na temat wyższości prawa unijnego nad krajowym, która właśnie toczy się w Polsce.

Szymański podkreślił, że wiązanie KPO z „innymi sprawami, które toczą się przed Trybunałem Sprawiedliwości,” byłoby całkowicie pozbawione podstaw prawnych. „KPO rządzi się tylko i wyłącznie zasadami wyrażonymi w rozporządzeniu, które wszyscy razem przyjęliśmy i byłoby czymś bardzo niepokojącym, aby nad zasadami prawa górę brały jakieś emocje polityczne” – zaznaczył.

Szymański spodziewa się, iż KE szybko zaopiniuje projekt KPO. „Spodziewam się, że problemem politycznym dla KE może być wystąpienie +State of the Union+ (Orędzie o stanie Unii – PAP) w połowie września” – powiedział. Dodał, że spodziewa się, iż emocje polityczne po tym wystąpieniu będą mniejsze, że wpływ Parlamentu Europejskiego i radykalnej większości w dzisiejszym PE będzie mniejszy w II połowie września.

Dopytywany, czy dostaniemy do końca roku pierwsze transze pieniędzy powiedział, że wszystko na to wskazuje. „Nie widzę żadnych powodów, żeby tak się nie stało” – ocenił.

Szymański był też pytany o pisma KE do marszałków 5 województw ws. uchwał przeciwnych tzw. „ideologii LGBT”. Jak zaznaczył, Polska zgodnie z dyspozycją polskiej konstytucji ma prawo do prowadzenia polityki wspierania rodziny i małżeństwa i nie powinno być to przedmiotem jakiejkolwiek kontrowersji. Dodał, że w polskim prawie jakakolwiek dyskryminacja, także dyskryminacja mniejszości seksualnych, jest zabroniona i nie ma miejsca. „Te dwie rzeczy idą razem. Z tego powodu uważamy, że stanowisko KE ws. tych uchwał jest bardzo przewrażliwione” – powiedział.

W jego ocenie te uchwały nie przyniosły żadnego skutku dyskryminacyjnego, ponieważ w Polsce obowiązuje prawo, które dyskryminacji, także dyskryminacji mniejszości seksualnych, zabrania. „Polska jest oparta o ściśle pojętą, obowiązującą zasadę równości wszystkich obywateli wobec prawa i tego będziemy się trzymali, to dotyczy również mniejszości seksualnej” – powiedział.

Jak napisała w poniedziałkowym wydaniu „Gazeta Wyborcza”, Komisja Europejska zawiesiła rozmowy z pięcioma polskimi województwami na temat wypłat środków z programu REACT-EU. Według gazety, jeśli samorządowcy nie wycofają się z uchwał, może to skutkować utratą nawet 47,5 mld zł. (PAP)

autorka: Magdalena Jarco