Lepsza opieka zdrowotna w Turku dzięki nowemu wyposażeniu szpitala
Inflacja spadła do 2,4%. Internet wrze po wpisie premiera

Niska inflacja w grudniu stała się powodem do dumy dla rządu, ale jednocześnie wywołała burzliwą dyskusję w mediach społecznościowych. Premier Donald Tusk ogłosił, że tempo wzrostu cen wyhamowało do poziomu 2,4%. Wpis szefa rządu wywołał jednak natychmiastową reakcję polityków opozycji oraz przedstawicieli Narodowego Banku Polskiego.
Inflacja w grudniu i komentarz premiera
Dobra wiadomość na koniec 2025 roku obiegła sieć po publikacji premiera w mediach społecznościowych. Donald Tusk podkreślił, że niska inflacja w grudniu jest faktem, którego nikt nie zdoła zawetować. Było to bezpośrednie nawiązanie do ostatnich decyzji prezydenta Karola Nawrockiego. Szef rządu zaznaczył, że stabilność cen jest kluczowa dla powrotu do równowagi gospodarczej kraju. Informacja ta szybko stała się głównym tematem debaty publicznej w Internecie.
Reakcja opozycji i argumenty o sukcesie NBP
Słowa premiera spotkały się z krytyką ze strony polityków Prawa i Sprawiedliwości oraz Konfederacji. Europoseł Zbigniew Kuźmiuk przypomniał, że inflacja w grudniu to efekt restrykcyjnej polityki Rady Polityki Pieniężnej. Zwrócił uwagę, że inflacja spadła do niskiego poziomu już w marcu 2024 roku. Jego zdaniem późniejszy wzrost wynikał z przywrócenia 5% stawki VAT na żywność. Krytycznie wypowiedział się także Janusz Korwin-Mikke. Stwierdził on, że rząd nie ma podstaw do przypisywania sobie zasług Banku Centralnego. Senator Marek Pęk bronił z kolei prerogatyw prezydenta, zarzucając ekipie rządzącej hipokryzję. Spór o autorstwo sukcesu gospodarczego pozostaje nierozstrzygnięty.
Wideo URL: https://youtu.be/EMSb_a0wmxM

