Porodówka w Wadowicach ma zostać zamknięta. Protesty mieszkańców i polityków

Od 1 lutego 2026 roku placówka powiatowa zamierza zawiesić pracę oddziału ginekologiczno-położniczego oraz neonatologicznego. Ta decyzja wywołała oburzenie lokalnej społeczności, która obawia się o bezpieczeństwo matek i noworodków w regionie.

Ekonomia i remonty zamiast opieki nad pacjentkami

Zarząd szpitala uzasadnia swoje plany drastycznym spadkiem liczby urodzeń oraz trudną sytuacją finansową. O ile dekadę temu w Wadowicach rodziło się niemal 1500 dzieci, o tyle w ubiegłym roku liczba ta spadła do 566. Jako dodatkowy powód dyrekcja wskazuje modernizację pawilonu C w ramach programu dekarbonizacji. Władze lecznicy twierdzą, że przekazanie pomieszczeń wykonawcy robót uniemożliwia przyjmowanie pacjentek na dotychczasowych zasadach.

Reakcja społeczna i wsparcie polityków

Likwidacja porodówki w Wadowicach spotkała się z natychmiastowym protestem mieszkańców i personelu medycznego. Przeciwnicy zmian podkreślają, że sektor zdrowia to nie firma i musi on zapewniać szybki dostęp do pomocy, szczególnie w nagłych przypadkach. W sprawę zaangażował się poseł Filip Kaczyński, który domaga się wyjaśnień od władz powiatu i resortu zdrowia. Zgodnie z nowymi planami, kobiety z regionu mają szukać pomocy w szpitalach w Suchej Beskidzkiej, Oświęcimiu czy Żywcu. Zapraszamy do obejrzenia materiału wideo, aby poznać szczegóły tego konfliktu.

Wideo URL: https://youtu.be/pAWZGG1Av88