Ciągniki pod Parlamentem Europejskim. Rolnicy sprzeciwiają się polityce handlowej Brukseli
Porodówki znikają z mapy Polski? Kryzys demograficzny zamyka kolejne oddziały

W Polsce odnotowuje się bezprecedensowe tempo likwidacji oddziałów położniczych. Problem, który rozpoczął się w małych ośrodkach, obecnie dotyka większych regionów, takich jak Podlasie, Łódzkie, Podkarpacie i Wielkopolska. Decyzje o zawieszeniu działalności oddziałów położniczo-ginekologicznych są konsekwencją drastycznie niskiej liczby urodzeń, która generuje milionowe straty finansowe.
Absurdalna obsada a straty finansowe
Sytuację określił mianem absurdalnej Piotr Selwesiuk, Dyrektor Samodzielnego Publicznego Zakładu Opieki Zdrowotnej w Bielsku Podlaskim. W jego placówce miesięcznie przyjmowano zaledwie do kilkunastu porodów. Mimo to prawo wymusza utrzymanie pełnej obsady personelu. Dyrektor zwrócił uwagę, że kadra medyczna bywa trzykrotnie liczniejsza niż rodzące kobiety. Z tego powodu sam oddział w Bielsku Podlaskim generował rocznie cztery miliony złotych strat. Spadająca dzietność kurczy bazę, która dotychczas finansowała małe, lokalne jednostki.
Plan ratunkowy Ministerstwa Zdrowia
W odpowiedzi na kryzys i bolesne cięcia dokonywane przez samorządy, resort zdrowia przygotowuje rozwiązanie awaryjne. Proponowany pomysł zakłada utworzenie punktów rodzenia przy szpitalnych izbach przyjęć i SOR-ach.
W tych miejscach dyżurująca położna miałaby ocenić stan pacjentki i zadecydować czy poród może zostać przyjęty na miejscu, czy wymaga skierowania do wyspecjalizowanego, większego ośrodka. Ministerstwo liczy, że wprowadzenie tych półśrodków pozwoli zachować elementarny dostęp do opieki porodowej w rejonach, gdzie pełnowymiarowe oddziały straciły uzasadnienie ekonomiczne. Pytaniem pozostaje, czy te punkty będą w stanie zastąpić kompleksową opiekę.
Wideo URL: http://www.youtube.com/watch?v=LKqNxiTS-l8

