Wypowiedź premiera Donalda Tuska dotyczącą dostępności oddziałów położniczych w Polsce wywołała spore kontrowersje. Szef rządu w wywiadzie dla TVN24 zapewniał, że placówka w Lesku nadal funkcjonuje, jednak fakty dotyczące tej jednostki medycznej są zupełnie inne.
Kontrowersje wokół dostępności oddziałów położniczych
Podczas rozmowy na antenie TVN24 premier Donald Tusk stwierdził stanowczo, że w Polsce nie istnieje problem z dostępem do porodówek. Szef rządu argumentował, iż nasz kraj posiada obecnie najgęstszą sieć takich placówek w całej Europie. Pytany o konieczność pokonywania przez kobiety dystansów przekraczających sto kilometrów do najbliższego szpitala, premier poprosił o wskazanie konkretnego przykładu. Gdy przywołano przypadek miejscowości Lesko, Donald Tusk zaprzeczył, jakoby tamtejszy oddział został zlikwidowany.
Wypowiedź premiera stoi w sprzeczności z oficjalnymi informacjami dotyczącymi funkcjonowania ochrony zdrowia na Podkarpaciu. Fakty wskazują na to, że porodówka w Lesku została zamknięta, co znacząco wpłynęło na sytuację demograficzną i medyczną regionu. Donald Tusk podczas wywiadu podkreślał, że niedawno był w Lesku i placówka ta nie jest zamknięta, jednak dane statystyczne oraz kronika zdarzeń przedstawiają odmienny scenariusz.
Statystyki i daty potwierdzające zamknięcie porodówki w Lesku
Analiza faktów wskazuje, że proces wygaszania oddziału w Lesku rozpoczął się w połowie 2025 roku. Placówka została oficjalnie zawieszona 1 lipca 2025 roku, a pod koniec tego samego roku nastąpiło jej ostateczne zamknięcie. Dane liczbowe pokazują tendencję spadkową w liczbie przyjmowanych porodów. W całym 2024 roku w oddziale odbyło się 198 porodów, natomiast w pierwszej połowie 2025 roku odnotowano ich już tylko 74.
Likwidacja tego oddziału ma kluczowe znaczenie dla całego regionu Bieszczad, ponieważ oddział w Lesku był ostatnią porodówką na tym terenie. Kilka lat wcześniej podobne placówki przestały funkcjonować w Sanoku oraz Ustrzykach Dolnych. Sytuacja ta sprawia, że pacjentki z małych miejscowości muszą mierzyć się z coraz większymi odległościami do profesjonalnej opieki okołoporodowej. Mimo zapewnień rządu o gęstej sieci szpitali, rzeczywistość mieszkańców Bieszczad pokazuje postępujące ograniczenie dostępu do podstawowych usług medycznych.



