W parlamencie trwa debata nad wdrożeniem unijnego mechanizmu wsparcia obronności. Choć rząd przedstawia inicjatywę jako wielką szansę na dozbrojenie kraju, opozycja alarmuje, że proponowane rozwiązania finansowe mogą być mniej korzystne, niż deklaruje koalicja.
Kontrowersje wokół statusu unijnych funduszy
Analiza artykułu 23 projektu ustawy budzi wątpliwości dotyczące charakteru kapitału. Krytycy wskazują, że środki te stanowią pożyczkę w ramach europejskiego długu, a nie bezzwrotną donację. Istnieje obawa, że zewnętrzne wsparcie jedynie zastąpi krajowe pieniądze w ramach limitów funduszy obronnych. Z tego powodu zapowiedziano poprawki, które mają zagwarantować, by program SAFE w Sejmie realnie zwiększał budżet na zbrojenia, zamiast go drenować.
Zarzuty proceduralne i brak jawności
Opozycja punktuje również sposób wysłania wniosku do Komisji Europejskiej. Według posłów PiS dokument przekazano bez zgody głowy państwa i przed przyjęciem planów rozwoju armii na lata 2025–2039. Poważnym zarzutem jest utajnienie wykazu planowanych zadań, co uniemożliwia kontrolę wydatków publicznych. Parlamentarzyści ostrzegają także przed ryzykiem wygaszenia dotychczasowych mechanizmów wspierających zakupy sprzętu w USA i Korei Południowej.
Wideo URL: https://youtu.be/-ZoDtFXiF2Q



