Poznańscy policjanci zatrzymali młodego mężczyznę odpowiedzialnego za fałszywe alarmy bombowe w Poznaniu. Sprawca wysłał maile z groźbami do służb oraz placówki oświatowej, żądając pieniędzy za odstąpienie od zamachu.
Sprawna akcja służb i sprawdzenie dworca oraz szkoły
Do niebezpiecznego zdarzenia doszło w nocy 30 września. Na skrzynki mailowe policji, Służby Ochrony Kolei, Centrum Zarządzania Kryzysowego w Poznaniu oraz jednej ze szkół wpłynęły maile z groźbami eksplozji. W pierwszej wiadomości autor podał się za ucznia i zagroził zdetonowaniem ładunku w klasie. W kolejnym mailu zagroził wysadzeniem dworca głównego PKP i peronów.
Za odstąpienie od ataku sprawca zażądał 300 tysięcy złotych w gotówce. Pieniądze miały zostać pozostawione w parku na poznańskim Strzeszynie. Pirotechnicy oraz przewodnicy z psami służbowymi natychmiast sprawdzili wskazane obiekty. Kontrola nie wykazała obecności materiałów wybuchowych, dzięki czemu ewakuacja nie była konieczna.
Zatrzymanie sprawcy i groźba kary pozbawienia wolności
Do śledztwa dołączyli funkcjonariusze Centralnego Biura Zwalczania Cyberprzestępczości. Dzięki zebranym dowodom policjanci ujęli podejrzanego jeszcze tego samego dnia. Podczas przeszukania miejsca zamieszkania zabezpieczono urządzenia elektroniczne z wiadomościami stanowiącymi dowód w sprawie.
Mężczyzna trafił do policyjnego aresztu. Przedstawiono mu zarzut wywołania fałszywego zdarzenia, które wywołało niepotrzebną reakcję służb ratunkowych. Za popełniony czyn grozi mu kara od 6 miesięcy do 8 lat pozbawienia wolności.
Obejrzyj nasz materiał wideo, aby poznać szczegóły tej akcji i dowiedzieć się więcej o pracy poznańskich policjantów.



