Śmierć matki po cesarskim cięciu. Sejmowa awantura o bezpieczeństwo pacjentek

Śmierć 41-letniej kobiety po cesarskim cięciu w prywatnej klinice w Bielsku-Białej stała się tematem ostrego sporu parlamentarnego. Pacjentka zmarła w wyniku krwotoku wewnętrznego, a śledztwo wykazało, że na oddziale podczas tragicznego zdarzenia brakowało lekarza ginekologa.
Zarzuty prokuratorskie i reakcja NFZ
Narodowy Fundusz Zdrowia natychmiast zerwał kontrakt z placówką, uzasadniając to bezpośrednim zagrożeniem życia i zdrowia chorych. Śledczy postawili zarzuty ginekologowi, anestezjologowi oraz personelowi pielęgniarskiemu. Choć szpital pobierał środki na program koordynowanej opieki, wojewoda ostatecznie zdecydował o wykreśleniu jednostki z rejestru. Ujawniono, że feralnego dnia zabiegi przeszło sześć kobiet, mimo braku wymaganej obsady lekarskiej.
Polityczny spór o bezpieczeństwo pacjentek
Poseł Paweł Jabłoński podczas wystąpienia w Sejmie zarzucił rządowi brak nadzoru nad placówkami medycznymi. Polityk skrytykował plany Ministerstwa Zdrowia dotyczące reorganizacji porodówek, co jego zdaniem zwiększa ryzyko dla rodzących kobiet. Opozycja domaga się natychmiastowych wyjaśnień ze strony resortu zdrowia w sprawie standardów opieki okołoporodowej w kraju. Sprawa z Bielska-Białej stała się punktem wyjścia do debaty o odpowiedzialności władz za stan ochrony zdrowia.
Wideo URL: https://youtu.be/RhIMiGxt7P8

