Wstrząsające wydarzenia w Poznaniu doprowadziły do aresztowania 29-letniego mężczyzny, któremu prokuratura zarzuca znęcanie się nad 11-miesięcznym synem ze szczególnym okrucieństwem. Chłopiec trafił do szpitala z poważnymi obrażeniami, co uruchomiło natychmiastowe działania śledczych i służb medycznych.
Brutalne znęcanie się i interwencja lekarzy
Dramat rozegrał się na początku marca, kiedy to do poznańskiego szpitala imienia Karola Jonschera trafił 11-miesięczny chłopiec. Dziecko posiadało bardzo poważne obrażenia w obrębie głowy oraz nóg, co od razu wzbudziło czujność personelu medycznego. Lekarze, podejrzewając, że obrażenia niemowlęcia są wynikiem stosowania przemocy domowej, bezzwłocznie powiadomili policję o zaistniałej sytuacji. Funkcjonariusze pod nadzorem Prokuratury Rejonowej Poznań-Stare Miasto rozpoczęli intensywne śledztwo, które pozwoliło wytypować sprawcę. Podejrzanym o spowodowanie ciężkiego uszczerbku na zdrowiu dziecka okazał się jego 29-letni ojciec. Matka chłopca została w tej sprawie przesłuchana przez organy ścigania w charakterze świadka.
Szeroki zakres zarzutów i los pozostałych dzieci
Zebrany materiał dowodowy ujawnił, że agresja mężczyzny nie ograniczała się wyłącznie do najmłodszego syna. Prokuratura postawiła 29-latkowi zarzuty znęcania się ze szczególnym okrucieństwem nad niemowlęciem, a także zarzuty znęcania się nad żoną oraz pozostałą czwórką dzieci. Są to dziewczynki w wieku od trzech do sześciu lat. Starsze dzieci zostały poddane szczegółowym badaniom lekarskim, które na szczęście nie wykazały u nich obrażeń fizycznych. Obecnie 11-miesięczny chłopiec wciąż przebywa w szpitalu pod stałą opieką specjalistów. Decyzją sądu podejrzany trafił do tymczasowego aresztu na okres trzech miesięcy. Za popełnione czyny, w tym spowodowanie ciężkiego uszczerbku na zdrowiu, grozi mu kara do 20 lat pozbawienia wolności.


